<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Niezapomniany dzień">
<author_1="B. W.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="7">
<date="1951-07-25">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Przeżyliśmy jeden z owych dni uroczystego a zarazem radosnego zespolenia, kiedy ze szczególną mocą każdy z nas odczuwa duszę zbiorową osiedla, ulicy, miasta, kraju — narodu. Tegoroczne lipcowe Święto Odrodzenia Polski stało się taką właśnie bezpośrednią, wyzbytą wszelkiej urzędowej sztywności, manifestacją siły i jedności narodu. Siły gospodarczej, politycznej i obronnej. Udział licznie na obchód Święta Narodowego Polski przybyłych delegacji zagranicznych, a zwłaszcza delegacji radzieckiej, z najbliższym współpracownikiem i przyjacielem Stalina, wicepremierem ZSRR Mołotowem na czele — nadawał szczególny blask uroczystościom i defiladzie. I znaczył miejsce, jakie odrodzona Polska zajmuje w świecie.
Nie było niemal zakątka w naszym kraju, gdzie by coś nowego nie zostało w dniu 22 lipca wykończone, otwarte, uruchomione. Na zachodzie kraju, do nowozbudowanego portu w Świnoujściu zawinęły pierwsze statki z transportem ryb. W Opolu ruszyła największa w Polsce cementownia „Odra” — zdrój nowych budowli. W tymże województwie opolskim, w Brzegu, uruchomiono nową, największą w Polsce i jedną z największych w Europie olejarnię. W Piotrkowskim Kombinacie Bawełnianym jęła się snuć przędza z pierwszych dwóch tysięcy wrzecion. Ruszały ruszały nowe motory, i czuliśmy ich pierwsze drgnienia, jak uderzenia własnego serca. Cóż powiedzieć o Warszawie przepięknego Placu Feliksa Dzierżyńskiego, o Warszawie pierwszych bloków MDM i dalszych nowych domów Muranowa, oddanych do użytku ludziom pracy; o Warszawie nowego wielkiego szklanego domu CDT i nowych, a nowoczesnych zakładów graficznych?
Jest coś głęboko wzruszającego, porywającego w tym dniu 22 Lipca, dniu wzmożonego i nieustającego budowania, które jest właśnie odrodzeniem najtrwalszym. Jest coś głęboko wzruszającego, porywającego w tłumach, które tego dnia wylegają na ulice miast i osiedli Polski, by patrzeć na gmachy, domy, fabryki i porty oczami wytwórcy i gospodarza.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>